Leżałam teraz wtulona w idealny tors Nialla , a zegar wybijał północ . Nie byliśmy zmęczeni , przynajmniej ja nie byłam . Uwielbiałam takie momenty , sam na sam z naszymi myślami .
- Opowiedz mi coś o sobie . - powiedział nagle blondyn , na co zareagowałam delikatnym uśmiechem za który zostałam nagrodzona całusem w głowę .
- Co dokładnie chcesz wiedzieć ? - zapytałam unosząc wzrok na wysokość niebieskich tęczówek chłopaka.
- Jak tu trafiłaś ? Skąd się wzięłaś i co robiłaś z tym debilem ? - przełknęłam wielką gulę w gardle powstałą chwilę temu . Bałam się tego pytania , odpowiedź na nie była obrzydliwa .
- On mnie uratował . - wydukałam cicho , nie chcąc patrzeć w tym momencie na mojego towarzysza . Chłopak niepewnie przekręcił się , ale nic nie powiedział . Kontynuowałam .
- Trafiłam tu ... szukałam pracy . - zakończyłam nieco pewniej . - Trafiłam w nieodpowiednie towarzystwo , Chris nie był wtedy taki . On się zmieniał z biegiem czasu , potem zaczął mnie ... zaczął mnie bić - na samo wspomnienie do moich oczu napłynęły łzy , to było obrzydliwe . - Kiedy się z nim pokłóciłam , dzień przed poznaniem Ciebie - chłopak przytulił mnie bardziej , czując , że słowa które wypowiadam są dla mnie trudne- wrócił z imprezy , uchlany i naćpany . Nie wiedział co robi , albo robił to premedytacją i wtedy on mnie ... on mnie ...
- Już wystarczy . - Niall mi przerwał , mocno tuląc mnie do siebie i całując w głowę przerywając jedynie by wydusić z siebie słowa pocieszenia '' już jest dobrze , przy mnie jesteś bezpieczna '' . Zostałam wtulona w jego ciało do czasu gdy tak na prawdę mi przeszło . Przestałam już łkać , ale nie chciałam , żeby chłopak mnie puszczał . Tak na prawdę , w życiu nie zapłacę mu za to co dla mnie zrobił , uratował mnie nie jeden raz . Od Chrisa , od zła czyhającego zewsząd , od samej siebie .
- Już lepiej ? - chłopak zniżył się do wysokości moich oczu . Skinęłam głową wydobywając bezdźwięczne ''tak '' na co blondyn posłał mi cudowny uśmiech , a w jego lewym policzku pojawił się dołeczek , którego nigdy wcześniej nie było dane mi zobaczyć .
- A co z Tobą ? - zapytałam składając buziaka na idealnym torsie mojego mężczyzny . - Skąd się tu wziąłeś? I kiedy stałeś się Aniołem ? - zachichotał , po wydobyciu ostatniego zdania z moich ust . Uśmiechnęłam się sama do siebie błądząc opuszkami palców po jego brzuchu .
- Kiedy byłem mały , moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym , nie sami . - przerwał . - był z nimi jeszcze mój starszy brat . Byli po środku . Ciężarówka zatrzymała się , nie wiedząc czemu a oni przywalili centralnie w jej tył , następny kierowca się zagapił i po prostu ich dobił . Wszyscy zginęli na miejscu . - chłopak wziął głęboki oddech , ale nie chciał dać by łzy wypłynęły na zewnątrz . - Wtedy zamieszkałem z dziadkami , we wsi 200 kilometrów stąd . Tak na prawdę dzięki nim nie trafiłem do domu dziecka , kiedy odeszli postanowiłem rozpocząć nowe życie , tutaj . Miałem pieniądze , a nawet mnóstwo dostałem po dziadkach wszystko i to mnie zgubiło . Narkotyki imprezy - przewał by sprawdzić czy jeszcze słucham . Słuchałam . - miałem jednym słowem za dobrze . Nie musiałem pracować , kupiłem sobie dom , a kiedy wstąpiłem do tego naszego '' gangu '' wtedy stać było mnie już na wszystko . I wtedy pojawiłaś się Ty . Obserwowałem Cię codziennie , jak jakiś psychopata , codziennie jeździłem pod sklep w którym pracowałaś , jak wtedy . Zauważałem zmiany , nie dało się ich nie zauważyć . I wtedy tej pierwszej nocy kiedy spędziłaś ją pod moim dachem , przyrzekłem sobie , że już nic nigdy w życiu Ci się nie stanie . - Na te słowa , podniosłam głowę i namiętnie wpiłam się w usta blondyna , to były najpiękniejsze słowa jakie kiedykolwiek w życiu słyszałam .
- Dziękuję - tylko na tyle było mnie stać . Chłopak uśmiechnął się i delikatnie musnął swoimi ustami mój policzek .
- A dziewictwo ? - zapytał , na co ja zaczęłam się wiercić .
- A Twoje tatuaże ? - rzuciłam .
- Zapytałem pierwszy .
- Ja też , w pewnym sensie . - zaczął się śmiać , ale złamał się .
- Każdy z nich ma jakieś znaczenie , nie mam tatuażu który jest zrobiony bo '' był ładny '' odzwierciedlają moją przeszłość . Pamiętasz jak pierwszego dnia zapytałaś kto to Alishia ? To moja matka , która zawsze powtarzała mi , że cokolwiek by się działo , jak źle by było , nie mam tracić nadziei , bo ona umiera ostatnia.
- Była bardzo mądrą kobietą i masz jej oczy . - zachichotałam , gdy chłopak spojrzał na mnie dziwnie . - W salonie stoi jej zdjęcie , jej , Twojego taty i brata . Na początku wahałam się , bo moglibyście być bliźniakami .
- Tak gdyby nie te 5 lat różnicy . -zaśmiał się. - Gdyby wtedy nie zginął , prawdopodobnie on pomógłby mi układać życie . - uśmiechnął się mdławo .
- A ten ? - zapytałam wskazując na nieznaną wytatuowaną datę pod ręką . Za wszelką cenę chciałam zmienić temat , wiedziałam co znaczy '' powrót do przeszłości '' .
- Data śmierci mojej babci . To był naprawdę ciężki dzień - jestem debilką .
- Przepraszam nie wiedziałam .
- To nic . - uśmiechnął się . - Teraz Ty . - spojrzał na mnie pytająco .
- Co ja ? - zdziwiłam się .
- Odpowiedź na pytanie . Ile miałaś lat kiedy straciłaś dziewictwo ? - zawahałam się , ale musiałam odpowiedzieć , on odpowiedział na moje pytanie .
- Dobranoc skarbie . - cmoknęłam go w usta .
- Emily ! - zaczął się śmiać .
- Tak Niall , bardzo , bardzo Cię kocham .
- No mów .
- Wiem , że ty też mnie kochasz .
- Ej tak się nie będziemy bawić .
- Ale tu jest zimno . Brrr ... Gdybym miała , swojego osobistego kaloryfera , który mógłby mnie teraz przytulić i sprawić , że nie będzie mi już tak potwornie zimno , oddałabym wszystko .
- Już dobra , dobra . - chłopak przytulił się do moich pleców .
- Od razu lepiej . - zachichotałam .
- Mam pomysł - rzucił Niall po chwili ciszy . - Zróbmy grilla lepiej się poznacie , będzie fajnie .
- Niech pomyślę , nie . - odpowiedziałam oschle .
- Niby dlaczego ?
- Bo nie mamy basenu , a fakt że miałabym się tłuc z tą rudą mendą na ziemi mi nie odpowiada . - Chłopak zachichotał słodko do mojego ucha i teraz to on postanowił mnie nie słuchać .
- Dobrze , załatwię wszystko . Jutro impreza u państwa Horan .
- Hohoho , u kogo ? - zapytałam udając oburzoną .
- U Nas . - zaśmiał się i całując moją skroń , zapadła cisza . Głucha , ale przyjemna , w której tylko mogłam dziękować Bogu za taki a nie inny los .
***
- Hazz , jest cały czas z tą rudą szumowiną ? - zapytał Loui , upijając łyk swojego napoju . W odpowiedzi przytuliłam go .
- Kocham Cię . - chłopak spojrzał na mnie z szerokim uśmiechem .
- Wiesz mi to nie przeszkadza , ale uważam , że Twój chłopak może połamać każdą możliwą kość w moim ciele na tę wiadomość .
- Och nie o to chodzi ! Ty mnie rozumiesz . Wszyscy inni są przekonani , że ona jest idealna . - wykrzywiłam usta , w geście obrzydzenia .
- Uwierz nie wszyscy . - zaczęliśmy się śmiać , a całą konwersację przerwał nam dzwonek do drzwi . Poszłam otworzyć , a tam nikt inny jak Harry z lisem .
- Hej , Hazz . - przytuliłam go . - Zapraszam . - wpuściłam ich (powstrzymując się od komentarzy typu '' nie zostaw sierści '' ) . Wszyscy goście już byli . Liam przyszedł z tego co wiedziałam z Danielle , była urocza . Zayn z Perrie , uwielbiałam ją . Hazz przyszedł no wiecie i Lou pojawił się sam . Atmosfera nie była napięta wszyscy ze sobą rozmawiali i zapoznawali się . W sumie to wszyscy się znali , podobno tylko Danielle była nowa , ja i wiecie kto . Wszystko było idealnie aż do momentu gdy rudzielec zabrał głos .
- Zagramy w butelkę ? - wszyscy zaczęli przytakiwać , i kierować się w stronę stołu w samym centrum ogrodu . Nie chciałam tam iść już miałam się cofnąć , ale coś mi przeszkodziło . Ktoś.
- Chodź skarbie będzie fajnie . - blondyn objął mnie w tali i chwilę później siedzieliśmy przy stole , a butelka ruszyła w ruch , który spowodowała ognistowłosa . Z moim szczególnym szczęściem butelka zatrzymała się na mnie . No pięknie .
-----------------------
Hej Miśki ♥ mam dwie sprawy .
pierwsza sprawa :
wprowadzam zasadę
20 komm = nowy rozdział .
Naprawdę , przepraszam , ale zrozumcie mnie jest 39 obserwatorów a komm 18 , nawet nie połowa .
i druga sprawa pojawiło się dwóch nowych bohaterów .
Soo : KLIK :)
mam nadzieję , że mnie jeszcze nie znienawidziliście :)
Kocham ♥ xx